Adres: Poznańska 38

   Masz dokładnie to, w co wierzysz!

–To nieprawda!– sądzą jedni. – Nic nie jest aż tak  proste!

– Ależ tak się właśnie dzieje! – mówią inni. – Rzecz w tym, by nie leżeć bezczynnie pod gruszą i coś dla swoich marzeń zrobić.

Wiesław Kuszewski, szef stowarzyszenia Centrum Trzeźwości „Arka”, zebrał wokół siebie ludzi, którym bliższy jest ten drugi sposób myślenia. I wspólnie dokonali rzeczy niezwykłej. Bez żadnych dotacji, bez wyciągania ręki  do kogokolwiek, w grudniu ubiegłego roku otworzyli w centrum stolicy klub –miejsce spotkań niepijących alkoholików i wszystkich, którzy chcą tu przyjść. 

Warunek jest tylko jeden – nie można być pod wpływem środków, zmieniających świadomość.

MAWIK G BARON CLUB mieści się przy Poznańskiej 38 . Przez siedem dni w tygodniu drzwi klubu otwarte są od  dziewiątej rano do dziesiątej wieczorem.

–  Jestem szczęśliwa, że jest takie miejsce, bezpieczne dla mnie – mówi Anna. – Ostatnio prawie stąd nie wychodzę. Po dość długim okresie abstynencji przez dwa dni piłam. To był koszmar, nie mogłam na siebie patrzeć. Chcę być trzeźwa. Zatrzymałam się dzięki wspólnocie AA. Poszłam na miting, ale potem bałam się zostać sama. I ktoś mi powiedział o Poznańskiej. Teraz to mój drugi dom. Przyjaciele, nawet tacy, których nigdy wcześniej nie widziałam, bardzo mi pomagają. Rozmawiamy, spotykamy się na mitingach, odbywających się w sąsiedniej sali. Czasem po prostu siedzę przy stoliku, czytam, myślę. I od nowa zaczynam trzeźwieć.

Marek Kwiecień, kierownik klubu, ma kilkadziesiąt zdjęć, na których można zobaczyć, jak wyglądał lokal przy Poznańskiej w chwili, gdy Wiesław Kuszewski „wychodził” u władz miasta zgodę na zagospodarowanie go.

– Nawet najlepsze fotografie nie oddadzą jednak zgrozy, która nas ogarnęła, gdy zobaczyliśmy, jak to wygląda – wspominają założyciele klubu. – Rudera albo slums to określenia zbyt łagodne. Tu chyba szalało tsunami, wyrywające tynki, podłogę, rury i przewody ze ścian. Niektórzy z nas zwątpili. Nie było przecież żadnych pieniędzy, żadnych dotacji.  A potrzebny był generalny remont, do tego prawie trzy tysiące zł miesięcznego czynszu plus opłaty za światło, wodę, ogrzewanie... Mimo to  wkrótce daliśmy się porwać wizji Wieśka, Piotra, Marka czy Genka.

Tu zaczyna się opowieść dość niezwykła. Kilku niepijących alkoholików, założycieli klubu, wyłożyło na remont prywatne pieniądze, często kosztem wyrzeczeń. Uskładało się ponad siedem tysięcy złotych – na niezbędne materiały. W prace remontowe włączyło się wielu ludzi. Ktoś umiał kłaść glazurę, ktoś był elektrykiem, malarzem...

– Włożyliśmy w to przedsięwzięcie całe serce, całą duszę – mówi Wiesław Kuszewski. – I chyba mamy prawo odczuwać satysfakcję. W Polsce nie ma drugiego takiego klubu, który by został założony za pieniądze alkoholików i który do dziś sam się utrzymuje – z dobrowolnych datków i z wpływów z bufetu.

Nikt, kto pracuje w klubie, łącznie z kierownikiem, nie dostaje żadnego  wynagrodzenia. Niepijący alkoholicy dyżurują za barem, bezalkoholowym oczywiście, podają kawę, herbatę, sprzątają, załatwiają sto różnych spraw. Ktoś im kiedyś pomógł, teraz oni pomagają innym – swoją pracą, obecnością. 

– Najbardziej jednak pomagamy sobie – mówią Tosia i Ola, które przyszły właśnie na dyżur.– Kontakt z innymi niepijącymi alkoholikami nam samym pozwala trzeźwieć.

A klub tętni życiem. Odbywają się tu koncerty, spotkania z artystami, pisarzami, gwiazdami telewizji. W klubie gościli już m.in. Dorota Osińska, Urszula Dudziak, Ilona Felicjańska, Tomasz Kot, Wiktor Osiatyński. Co dzień są mitingi i cyklicznie spotkania ze znanymi psychoterapeutami, specjalistami od uzależnień. Zaproszeni goście nie otrzymują honorariów. Mówią zgodnie, że w takim magicznym miejscu, jak „MAWIK” , warto być – nie wszystko musi być za pieniądze, nie wszystko na sprzedaż.

Czas wakacji ma swoje prawa, toteż w lipcu  będzie mniej spotkań ze znanymi ludźmi, za to w każdy piątek i sobotę „MAWIK” zaprasza na dyskoteki. Wstęp wolny, ale warto pamiętać o dobrowolnych datkach – od nich zależy istnienie klubu.

                                                                                     HZ